czwartek, 21 lutego 2013

Jak powstawała telefonia komórkowa


Wiele się zmieniło od czasów wynalezienia pierwszej metody na komunikację na odległość, która miała miejsce w 1876 roku. Pomysłodawcą był Alexander Graham Bell. Ten sam uczony również kilka lat później wymyślił urządzenie nazywające się fotofonem i o dziwo ten wynalazek miał szeroką rzeszę zwolenników. W podobnym czasie Heinrich Rudolf Hertz odkrył możliwość przesyłania dźwięku za pomocą fal radiowych. Jednak początkowo te odległości było niewystarczające. Lecz już Guglielmo Marconi przesłał fale radiowe na odległość wielu kilometrów. Już w 1891 ruszyła sieć bezprzewodowa ATS1. Pierwsze zastosowanie znalazło swoje miejsce w komunikacji pomiędzy statkami. Jednak pomimo tej rewolucji nadal nie miała wielu fanów. Sytuacja się zmieniła po zatonięciu Titanica. Natomiast dopiero w 1921 zastosowano tą technologię na lądzie. Wykorzystała ją Amerykańska policja do komunikacji z radiowozami. II Wojną Światowa odrobinę spowolniła prace na falami radiowymi.
Jednak zaraz po zakończeniu wojny wznowiono prace. W 1946 roku udało się połączyć tradycyjną telefonię z jej bezprzewodową wersję. Jednak szybko zauważono, że pojedynczy nadajnik mocno ogranicza zasięg odbiorników i nadajników. Dopiero na początku lat 50'tych laboratoria Bell'a opracowały koncepcję sieci komórkowej jaką znamy dziś. Rozwiązanie było proste i polegało na podzielenie całego obszaru na tzw. komórki obsługiwane przez nadajniki mniejsze mocy. Co pozwoliło na zwiększenie przepustowości tej samej częstotliwości. Takie rozwiązanie pozwoliło zmniejszyć koszty, bo im mniejsza jest dana komórka tym mniejsze są koszty całej infrastruktury. I dopiero w 1947 roku ukończono prace na pierwszą infrastrukturą. Tu mam jedną ciekawostkę, która nie jest powszechnie znana. Telefonię komórkową określa się skrótem GSM. Natomiast jest to jedynie nazwą standardu. Istnieją jeszcze dwa, w Japonii JDC, a w USA IS-95. Na naszym podwórku telefonia komórkowa ruszyła w 1992 roku. Przetarg na budowę sieci wygrały firmy Ameritech oraz France Telecom, a wspierała ich Telekomunikacja Polska. Tu mam kolejną ciekawostkę w 1954 w stolicy Wielkopolski ruszyła produkcja telefonów. Początkowo pod nazwą Teletra, a później przekształcona na Alcatel. I to tam produkowane były pierwsze Polskie telefony komórkowe. W 2000 roku fabryka została przejęta przez grupę Kimball. Ach chciałbym pracować w Kimball Electronics, ale wróćmy do tematu. System wykorzystany w Polskiej sieci komórkowej to skandynawski NMT 450i. W błyskawicznym tempie rosła liczba telefonów. Nawet pomimo olbrzymich kosztów telefonów jak i samych cen rozmów. Starsi na pewno pamiętają, że w tamtym okresie narodziła się metoda pięcio-sekundówek. Taka nasza Polska przedsiębiorczość i cwaniactwo. Pozwalające na obejście systemu naliczania sekundowego. Z uśmiechem na ustach przypominam sobie jak wiele można było przekazać przez 4 sekundy rozmowy. Dzisiaj telefony wyglądają zupełnie inaczej niż za tamtych czasów. Nie są już ceglanymi walizkami, a bardziej przypominają komputer. I nic dziwnego, bo szczytem możliwości tamtejszych telefonów były gry w Węża czy polifoniczne dźwięki. Wtedy były rewolucją porównywalną z dzisiejszym wprowadzaniu procesorów kilku rdzeniowych. Ale zapewne to nie koniec nowości jakie jeszcze nas czekają.